Mam na imię Tuptuś. Ale moja pańcia woła na mnie Ciupcio xD Nie powiem, że mi się to podoba no,ale cóż zrobić :) Mam ok. 4 króliczych latek. Moje pierwsze 2 lata nie były takie tęczowe. Bowiem pewien
nieodpowiedzialny rodzic kupił dziecku nie trafiony ,,prezent'' na urodziny, którym niestety byłem ja.
Kiedy byłem malutką puchatą kuleczką wszyscy się mną zajmowali, ale kiedy już troszkę podrosłem nie byli już ze mnie zadowoleni :(. Potem wylądowałem na śmietniku. Była zima.Na szczęscie jedna z wolantariuszek z pobliskiego schroniska, przechodząc znalazła mnie. Byłem bardzo zmarznięty i słaby. Schroniskowi ludzie, myśleli, ze się poddam. Ja jednak mocno walczyłem. I udało się. Kilka tygodni pózniej byłem już zdrowy jak rybka. Niestety dalej nie miałem swojego domku. W schronisku nadano mi imię Bączek, bo byłem zawsze pełny enrgii niegrzeczny, wszędzie było mnie pełno. Siedziałem za kratami klatki i czekałem... Mijały kolejne dni. Nim się obejrzałem minąły już 2 lata. Traciłem już nadzieję,że kiedykolwiek opuszczę tą małą klatkę. Nagle ujrzałem dziewczynkę z brązowymi włosami i zielonymi oczami. Przeszła przez drzwi. Popatrzyła na mnie a ja na nią. Otworzyła klatkę, w której byłem i przytuliła. To było takie fajne uczucie. Mówię Wam !
Od dawna brakowało mi miłości i czułości. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Dziewczyna powiedziała rodzicom- Bierzemy tego króliczka - i uśmiechnęła się. Byłem tak szczęsliwy ! Wiedziałem, że moje dotychczasowe szare uszate życie zmieni się na kolorowe. Kilka godzin pózniej byłem już na rękach mojej nowej pańci. Kiedy wysiedliśmy z samochodu, zobaczyłem ogromny budynek. Chyba ze 200 razy większy ode mnie!!! W mieszkaniu pańci było tak cieplutko i miło. Nie było żadnych krat, przez które dotychczas widziałem świat. Pańcia położyła mi kocyk, dała pyszne ziarenka i marchewę. Nie wiecie jaki, byłem wtedy szczęsliwy. Cały czas mnie głaskała i tuliła. Super. A ja uciąłem sobie drzemkę. Po paru godzinach obudziłem się i zwiedzałem mój nowy domek. I wiecie? Dostałem nowe imię Tuptuś:) Milej co ?
Widocznie Pańci nie podobało się imię Bączek. Szczerze to mi też. Domek pańci był superowy. Dużo ziemi do kopania w doniczkach i jakie drewniane mebelki do skubania :D Po prostu cud malina. Teraz wiodę tęczowe uszate życie. Codziennie zabawy, świeże jedzonko i miłość,której wczesniej nie miałem.
Są święta, to już moja druga gwiazdka spędzona z Pańcią. Bardzo ją kocham. Chcę Wam opisywać tutaj moje życie i wspomnienia. Mam nadzieję, ze często będziecie mnie i Pańcie odwiedzać :)
Oj, rozpisałem się trochę. To teraz kilka fotek z dzisiejszej sesyjki ;)
Przepraszam za jakość, ale Pańcia nie ma talentu do uchwycenia takiej ruchliwej istotki jak ja. :)
Na zdjęciu mój ulubiony pluszaczek Boguś xD
Pozdrawiamy, zostawcie po sobie jakiś komentarz, będzie miło :)
Pozdrawiamy T&J


Fajny blog <3
OdpowiedzUsuńOjejku jaki słodki Tuptuś ♥
OdpowiedzUsuńWzruszające :* Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuuper <3 Jaki słodziak! Też mam królika.
OdpowiedzUsuńhttp://opinie-telefonow.blogspot.com/